Po co mówić,
kiedy można krzyczeć.
Po co iść,
kiedy można biec.
Po co żyć,
kiedy można płonąć...
W każdym moim przytuleniu
jest gotowość odejścia.
Jak w ciele lekkoatlety
przyszły skok.
Kochałam ale się skończyło.
Ufałam ale się zawiodłam.
Pomagałam a gdy ja miałam
problem nie było nikogo...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz